wtorek, 28 maja 2013

Na straganie

Nie ma to jak klasyka. Na przykład: Jan Brzechwa. Na straganie. Ja korzystam ze starego wydania z ilustracjami Szancera:
Dla młodych niań i dla śmiechu znalazłam INTERPRETACJE wiersza. Jest naprawdę super!

Dla większości z nas tekst ten jest kojarzony z okresem przedszkolnym - wielu z nas brało udział w mini przedstawieniu i do dzisiaj pamięta swoją kreację brukselki czy kapusty!

Często korzystam z wierszy Brzechwy - gdyż znam je na pamięć. Pozwala mi to na recytowanie w różnych sytuacjach.
Z pięciomiesięcznym maluszkiem bawiłam się w recytowanie wiersza przed lustrem, robiąc "miny". Dziecko jest zaciekawione a zabawa jest okazją do stymulacji wzrokowej. Także śpiewałam, wymyślając różne melodie i zmieniając artykulacje czy dynamikę.
Ze starszymi bawiliśmy się w recytowanie połączone z klaskaniem. Dalej, oglądaliśmy książeczki z obrazkami, sama rysowałam warzywa i nazywałam je. Rysunki zasłaniałam i odsłaniałam, bawiąc się w "nie ma!, jest!". Słuchaliśmy nagrania wiersza - ja najbardziej lubię wersję Piotra Fronczewskiego. Z dziećmi, które karmiłam  metodą BLW /patrz BLW/, korzystaliśmy z wiersza gdy wprowadzane były nowe warzywa. Itd.,itd. Aż do wielkiego finału czyli przedstawienia.

Kombinacji może być tyle na ile pozwala wam kreatywność. To jest oczywiście przykład - można pracować  z każdym innym tekstem. Życzę Wam abyście polubiły zabawy z wierszami. Warto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz