niedziela, 12 maja 2013

O pieluszce czas zacząć...

Nasza fizjologia jest ściśle związana z przyjmowaniem / powietrza, pokarmu i płynów / oraz wydalaniem. O przyjmowaniu już trochę pisałam więc dla odmiany o wydalaniu. A bardziej o skutkach. 

Po prostu o siusianiu i "kupkaniu". 

Na początku większość z tych procesów "dzieje się" automatycznie. Aby dziecko mogło w jakikolwiek sposób kontrolować wypróżnianie muszą spotkać się w czasie co najmniej trzy stany: powiększenie pęcherza moczowego, usprawnienie zwieraczy i / jako proces ciągły / - dojrzewanie układu nerwowego. 

Jednak na początku była...pielucha.

Z tetry - w taką pieluszkowałam swoją córcię, lub z flanelki. Teraz nie znam żadnej rodziny, w której używa się pieluch wielokrotnego użytku. I tak biegają dzieci w "pampersach" a rodzice / często też nianie / z przerażeniem odkrywają, że nocnik kojarzy im się z traumą. 

Nadal nie wymyślono pieluszek jednorazowych ekologicznych - materiały użyte do ich produkcji rozkładają się w środowisku najmniej ponad 300 lat!

A mogłoby być zdrowiej dla nas wszystkich! Dlatego polecam do rozważenia: zmień pieluchę swojego dziecka! Na tę wielokrotnego użytku!

Zapraszam także do pieluszkomanii!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz