niedziela, 26 maja 2013

Razem w kinie

Tak, kino to wspaniała rozrywka. Duży ekran, często dobre nagłośnienie. Można obejrzeć film w towarzystwie dużej ilości widzów. Jesteśmy stadni, więc lubimy czasami robić to co robią inni, jednocześnie. Dla dzieci jest to okazja być razem z rodzicami. Sama frajda.

 Jeszcze dziś pamiętam filmy, które obejrzałam razem z rodziną. Tylko to już historia kina, aż wstyd przytaczać daty. „Historia żółtej ciżemki” z młodziutkim Markiem Konradem to był nasz rodzinny hit, a „Krzyżaków” pamiętam najbardziej z przykrego zdarzenia – siostra nam zemdlała, gdy zobaczyła sugestywną scenę wypalania oczu Jurandowi. Tak, tak. Można było się bać.

Każdy z nas lubi się bać „bezpiecznie” – horror najlepiej w domu, na kanapie a dzieci oglądają „straszne” bajki przytulone do mamy lub co najmniej ulubionego misia. Bajki są, między innymi, okazją do odczarowania naszych lęków. Nie tylko w bajce zwycięża Dobro a zło jest przykładnie ukarane. Gdy dziecko spotyka bajkową postać, która jest przerażająca, odrażająca i wstrętna to ma szansę bezpiecznego „dotknięcia” zła, które może spotkać w życiu codziennym. Wtedy łatwiej pokona lęk przed „kimś”, kto czai się w szafie, przed chwilami samotności w pokoju lub nie ulubioną ciocią.

W prezentowaniu bajek przoduje wszechobecna telewizja i w tej materii trwa długa acz bezproduktywna dyskusja. Bezproduktywna, gdyż jest tak naprawdę jednostronną. Wypowiadają się rodzice a często zdegustowani i przerażeni dziadkowie. Głos brzmi unisono: za dużo agresji w bajkach, filmach – szczególnie animowanych. 

Moje pokolenie wychowane na przesłodzonych dobranockach czy programach typu „Teleranek”, „Pora na Telesfora” ogląda dzisiejsze filmy dla dzieci z efektem ryby – usta otwarte w oniemieniu i zadziwieniu. No cóż, świat przyspieszył i stał się poprzez media także bardziej trywialny. Nie, nie winię mediów, lecz ta trywialność jest poprzez nie bardziej obecna w naszych rodzinach, domach. Są obecne i tanie a dzisiaj to niestety przeważa przy decyzjach współczesnych rodziców. Łatwiej włączyć telewizor niż kupić wartościową książkę z bajkami. Jeśli stać nas na kino to mamy wiele wartości w jednym. Idziemy razem z dzieckiem, jesteśmy razem – to najważniejsze. Razem też odbieramy przekaz filmowy i … możemy pomóc dziecku zrozumieć to co płynie z ekranu.

Chcę  zwrócić uwagę, że od rodziców wymaga się odpowiedzialności. Kochani rodzice – ufajcie najpierw sobie. Sprawdźcie jaką serwujecie swojemu dziecku przyjemność. Warto aby na forach dla rodziców wypowiadać się o  przypadkach filmów zawierających przemoc. Musicie mieć ograniczone zaufanie do organizatorów czasu wolnego waszych pociech. To, że burzymy się czasami na wskazania polskiej telewizji co do granic wiekowych, od których zalecają oglądanie pewnych programów, jest naszym prawem. 

Dziecko ma prawo oglądać filmy W OBECNOŚCI osób DOROSŁYCH. Prawo to dla nas jest obowiązkiem. A gdy ma wasze wsparcie, czuje się bezpieczne i może zadać pytanie, przytulić się lub schować głowę za wasze plecy. 

Proponuje recenzować filmy dla dzieci i wspólne wizyty w kinie. Absolutnie niezbędne jest znać filmy, które obejrzy wasze dziecko z panią przedszkolanką! i z panią ze szkoły czy panią katechetką!

Nie piszę o konkretnym filmie! Piszę o idei świadomego wyboru!                   


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz