poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Jaka matka, taki syn

Częściej pracowałam z chłopcami! Taki fart lub niefart.
 Gdy spotykaliśmy się z dzieckiem już nieźle ukształtowanym, oboje dużo mieliśmy do zrobienia. Wyrównać, znaleźć "złoty środek" na ważniejsze sprawy, wypracować kompromisy. Czas nie dawał nam szans - z dziećmi wszystko musi być na wczoraj i to przemyślane, zaplanowane...Trudne zadanie dla niani i młodego człowieka.
Przykładów co niemiara a zacznę od Szacunku!

Jak będzie wychowywany chłopiec, którego mama nie była szanowana przez swoich bliskich? Jaki przekaz otrzyma od matki, która wie i wierzy w to, że kobieta to "coś" gorszego? 

Po pierwsze - jeśli mama tak mówi, że dziewczynki  nie trzeba szanować, to tak po prostu jest! Nawet gdy mówi to nie werbalnie!
Po drugie, wzorzec wpojony przez jednego z rodziców, będzie wdrukowany przez stosunki między rodzicami. 

Nianiu? Jak wyjaśnisz czterolatkowi, że kuzynka ma prawo bawić się jego ulubionymi autkami? i, że nie można bić Julki? No jak wyjaśnisz?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz