niedziela, 28 czerwca 2015

Wakacje, wakacje... ale od czego?

Wakacje rozpoczęte. 
Dzieci odebrały cenzurki, szkoły zamykają podwoje. Przedszkola też częściowo wchodzą w stan hibernacji. Na szczęście dla pracujących młodych rodziców większość żłobków pracuje!
 My dorośli mamy też więcej czasu, nie trzeba dzieci rozwozić po tych wszystkich dodatkowych zajęciach. 
Sleepiness, błogostan. Dobiegłem do końca etapu i mogę odpoczywać!

A może jednak nie!?
Może podsumowanie?  Tego czasu, gdy już jestem rodzicem?
No to dalej!


Finansowe podsumowanie? to już robi fiskus. A gdyby tak państwo dołożyło na płacenie niani? Hm... kuszące.

A gdybym tak mogła dostać więcej niż dwa dni na opiekę nad zdrowym dzieckiem! Moglibyśmy pojechać na konsultacje do ortodonty! Teraz każde wyjście muszę odpracować, horror. Ja dłużej w pracy, dzieci zniechęcone - niania wkurzona!

Pamiętam jak tata cieszył się z każdego dnia wolnego po narodzinach dzieci. Tylko trudno było potem wytrzymać "krzywe" spojrzenia pracodawcy.

Obiecywali zakładowe przedszkole, kolejny rok i nic z tego. A u nas pracuje 90% ludzi z małymi dziećmi!

Nie, nie! Coś z tym trzeba zrobić! Gdzie są te firmy przyjazne rodzicom? Polityka prorodzinna? 
A tu proszę! Siurpryza! Badania przeprowadzone i już wiadomo, czego oczekują rodzice! 
Jak widać na załączonym obrazku: 

Gdyby te oczekiwania spełniono!? Nie mam pracy!!!!
Hm... nie sądzę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz